***
Usłyszałam dźwięk sygnalizujący zmianę grupy Uzdrowicieli.Zebrałam swoje rzeczy i razem z resztą wyleciałam w ciemność kierując się w stronę miasta.Otworzyłam drzwi i rzucając swoje rzeczy padłam na łóżko.Znacznie zmieniliśmy swoje nawyki,ponieważ z Istotami można walczyć tylko w nocy,w dzień znikają do swoich kryjówek.Zasnęłam o świcie.Tuż przed południem obudził mnie dzwoniący telefon.Odebrałam i w słuchawce zabrzmiał głos Doloris,przełożonej Uzdrowicieli z pobliskiej lecznicy.Mieli nawał pacjentów. Szybko się doprowadziłam do porządku i poleciałam do szpitala.Przełożona podała mi gdzie mam się udać.Weszłam do sali gdzie leżał białowłosy demon i kilkoro opatrzonych już aniołów. Popatrzyłam na kartę z której wnioskowało jak się nazywa i co mniej więcej mu jest.Nazywa się Jarvis Crudelis,i został ranny w brzuch.Wzięłam krzesło i usiadłam po jego lewej stronie.Podciągnęłam jego koszulę,a moim oczom ukazała się rana.Były to trzy równoległe szramy.Na początek oczyściłam je ,a następnie zajęłam się leczeniem.Częściowo zapobiegłam dalszemu krwawieniu.Zaczęłam obwiązywać go bandażami.Był strasznie blady,cóż taka już natura Demonów. Gdy skończyłam pacjent był dalej nieprzytomny,wyszłam schować resztę sprzętu i gdy wróciłam zobaczyłam że próbuje się podnieść.Pospiesznie podbiegłam i próbowałam pomóc mu w tym co zamierzał.Popatrzył na mnie z jakąś taką pogardą.Ja tylko uśmiechnęłam się i podałam mu szklankę wody.
Jarvis?
Jarvis?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz